carpe-diem.mylog.pl


TITEL: Strecke 11: Kleine Gewieft
DATUM: poniedziałek, 31 sierpnia 2009
ZEIT: 12:13:36
KOMMENTAR: komentarze [1]
GESCHICHTE:



Hey Leute!


Dawno nie pisałam i dawno mnie tu także nie było, ale mam mały powrocik :)

*Zapraszam do czytania:


-------------------------------


Blondyn spojrzał się, ale nikogo nie zauważył, mimo iż nadal czuł, że ktoś go trzyma za dłoń.
- Tu jestem... – Szepnął chłopczyk.
- Oskar? – Tom nie wierzył własnym oczom.
- No a kto ma być? Widzialeś Patryś? – Maluch uśmiechnął się słodko, po czym spojrzał na Kiss. – A Ty jesteś be. – Wzruszył ramionami. Dred otarł łzy i wziął chłopczyka na ręce. Nicole tylko zmrużyła oczy w stronę dzieciaka.
- Poszukamy Twojej siostry. Właściwie skąd się tutaj wziąłeś, co? – Tom w końcu się uśmiechnął, mimo iż myślał o tym, co zrobiła mu Nicole.
- Erick mnie wziąl i ja powiedzialem, że jej poszukam i pobieglem gdzie licho mnie wzielo i oto jestem. Nie do końca tak jest, ale Matius mówil, że to lepsze od pszczólek i kwiatków... – Rozłożył bezradnie rączki. Kaulitz zaczął się śmiać z malucha. – Co ja takiego śmiesznego powiedzialem? – Osek zmarszczył czoło.
- Nic tylko mam dobry humor. O tam jest Koni. – Frytka podbiegł do przyjaciółki. – Szukasz kogoś? – Zapytał.
- Oskar! DJ wszędzie Cię szuka gdzieś Ty był? – Patryś zabrała chłopczyka z rąk Frytki i zaczęła go tulić. Blondyn poczuł się trochę niepotrzebny już miał zamiar iść. – Dzięki że go przyprowadziłeś. – Patti spojrzała się ciepło na chłopaka.
- Nie ma sprawy. Fajny jest i lubię go... – T.Kay ucichł. – Dzięki że chciałaś dla mnie dobrze i dlatego nie powiedziałaś mi, że Kiss mnie zdradziła... – Dodał.
- Przyjaźń to przyjaźń, choć sądzę, że się skończyła. – Blondynka westchnęła patrząc gdzieś w dal. Osek podsłuchiwał patrząc na nich.
- Dla mnie nigdy się nie skończy. Czy mogę nadal być Twoim przyjacielem? – Zapytał niepewnie Dred.
- Jasne! A możesz zamieszkać z nami? – Oskar wtrącił się na chwilę. Patryś i Tom wybuchli śmiechem.
- Oj mój skarbeńku Tom ma swój dom i sądzę, że pani Kaulitz nie byłaby zadowolona że jej syn się wyprowadza do domu obok. Mieszkamy tak, blisko że będziesz jeszcze miał dość Tom’a. – Pati tłumaczyła malcu, a bliźniak przyglądał się jej z zaciekawieniem i zanurzył się w marzeniach. – Tom wiesz, jeśli chcesz to możesz do nas wpaść razem z Bill’em. Poza tym wiesz, że Katlin i Andreas są parą? – Mówiła poprawiając kaptur braciszkowi. Oskar pociągnął za spodnie Dreda.
- Ty jej sluchasz? – Zapytał patrząc w górę na zamyśloną twarzyczkę Frytki. Patti uśmiechnęła się, po czym zaczęła machać przyjacielowi przed oczami.
- Co? Tak... Masz racje. A właściwie to, jakie było pytanie? – T.Kay Obudził się. Chłopczyk walnął się lekko w główkę jakby chciał powiedzieć „Co za glupek”.
- Tom mówiłam o tym, że Engel jest z Andreas’em. – Zaśmiała się.
- Jak to? – Frytka zdziwił się trochę.
- No normalnie... Wiesz jak to jest. Gadasz z dziewczyną wyznajesz jej miłość. Ona się zastanawia, a gdy już jest okey całujesz się z nią i samo z siebie wychodzi, że jesteście parą. – Patrizia wzruszyła ramionami.
- Łatwo powiedzieć. – Na twarzy Toma za widniał uśmiech. Dziewczyna przytaknęła mu.
- To idziesz do nas? – Oskar złapał go za bluzkę.
- Jeśli mogę...
- Możesz... Patryś prawda, że może? – Osek spojrzał na siostrę maślanymi oczkami.
- Nie patrz tak. – Pati droczyła się z maluchem.
- Plose, plose, plose... – Chłopiec zaczął tupać nóżkami w ziemię.
- Aaa.... Okey! Daj rączkę. – Podała Oskarowi dłoń.
- Ale ja już jestem duży! I nie muszę lapać się za rączkę. – Powiedział dumnie malec.
- Ja za to bardzo chętnie pójdę z Koni za rączkę, mimo iż jestem bardzo duży. – Dred uśmiechnął się i złapał dłoń Patryś splatając jej palce z jego. – Daje małemu przykład. – Frytka szepnął do Pati. Chłopczyk popatrzył na nich przez chwilę i przez jego głowę przeszła tylko jedna myśl „No w końcu zrozumial... Czy ja zawsze muszę tyle pracować?” po czym złapał siostrę za drugą dłoń i ruszyli w stronę domu.

***


Droga była spokojna Patrizia, Tom i Oskar, co jakiś czas zahaczali o kawiarenki czy jakieś inne sklepiki, które koniecznie chciał zobaczyć maluch. Po jakimś czasie spotkali Ericka, który właśnie wracał także do domu. Podwiózł rodzeństwo i Dredowatego. Popołudnie minęło bardzo szybko... Pati pierwszy raz od śmierci mamy była naprawdę szczęśliwa, że ma prawdziwych przyjaciół.
- No to, co? Robimy ognisko??? – Wyobraźnia najstarszego z braci Schulz zaczęła ostro działać.
- Tylko się nie poparz, bo Twoją siostrę ktoś podrywa. – Arthur brat Katlin ochłodził trochę kuzyna.
- Nie martw się mam go na oku. Wiesz jak był młody to był spoko, ale jednak sława zmienia... Trochę mu nie ufam. – Stwierdził Nick, po czym podszedł do swojej siostry i jej przyjaciela i usiadł pomiędzy nimi. – Jak moja najukochańsza siostrzyczko? – Zapytał uśmiechając się cwaniacko.
- Okey... – Zaśmiała się patrząc na ten uśmieszek. Dominic spojrzał na Toma wrogo.
- A Ty jak się bawisz? – Zapytał patrząc na niego cały czas tym samym wrogim wzrokiem.
- Dobrze. Czego ode mnie chcesz? – Tom nie obijał w bawełnę od razu widział, że brat jego przyjaciółki coś ma do niego.
- To wy sobie tu pogadajcie a ja idę po musztardę. – Stwierdziła Patryś i znikła gdzieś za framugą drzwi od domu.

***

- A czego mogę chcieć od chłopaka, który się ślini na widok mojej siostry? To chyba pewne. Zapomnij o niej albo to ja pomogę Tobie w tej amnezji. – Uśmiech Dominic’kowi nie schodził z buzi.
- Chcesz mi pomóc? To się odczep. To, co jest między mną a nią to nie Twoja sprawa. Więc spływaj. – Tom spojrzał na niego poważnie. Nick wstał i złapał Toma za chabety.
- Coś Ty powiedział? – W jego głosie było słychać zdenerwowanie. Erick, Peter, Patrick Dean i Arthur spojrzeli się na nich, ale nie wtrącali się. Raczej zgadzali się z Dominic’kiem dlatego jedynie zaczęli zerkać co zrobi.
- To, co słyszałeś. – Tom od parsknął. Nick nie wytrzymał i uderzył Toma pięścią z całej siły w twarz. Chłopak raczej nie pozostał mu dłużny i oddał mu. Zaczęli się przepychać, bić i rzucać, na co popadnie. Dominic był jednak bardziej silniejszy niż Tom, ale i tak też nieźle obrywał od starszego Kaulitza. Cała gromada spojrzała po sobie z zapytaniem czy ich rozdzielić, ale jedynie wszyscy wstali i wrócili do domu. Erick podszedł do siostry i spojrzał na nią znacząco.
- Nie mów mi, że Nick zaczął bójkę. – Patrzyła wyczekująco, ale Erick tylko przewrócił oczami.
- Lepiej ich zostaw... Zaraz się uspokoją. Przyszykuj apteczkę tak będzie lepiej. – Erick wzruszył ramionami i poszedł do swojego pokoju. Patrizia najchętniej poszłaby w ślady swojego brata, ale usłyszała z dworu płacz Oskara.

-------------------------------


Wiem długie, ale w końcu mnie nie było tyle czasu.

-------------------------------


*Für Euch!




Ich grüße Euch! Tschüß!


AUTOGRAMM:

KOMMENTAR: komentarze [1]






MENÜ



Liebling
vi666pepitapam-und-billpatriziatotgeliebtdivida-et-imperateufel

Club


Archiv
Strecke 1
Strecke 2
Strecke 3
Strecke 4
Strecke 5
Strecke 6
Strecke 7
Strecke 8
Strecke 9
Strecke 10

Zähler


Musik
Teufel


Mein button


Schablone

Designed by Sariel for carpe-diem